sprawy sądowe

Ludzie toczyli ze sobą spory od zarania dziejów.

O honor, o jedzenie, z powodów religijnych, o ziemię, czy o swoje własne życie i zdrowie. Pierwotnym sposobem rozwiązywania konfliktów na poziomie wspólnot ludzkich były rozwiązanie siłowe. I chociaż historia ludzkości liczy sobie blisko 200 tysięcy lat, nie pozbyliśmy się jako gatunek kultu siły, potęgi i przymusu w rozwiązywaniu sporów.

Ucywilizowaliśmy to tylko troszkę. Zaczęliśmy kierować się zasadami, powstały pierwsze spisy praw. Ludzie na początku urzeczywistniali swoje uprawnienia przez samopomoc, której zakres z biegiem czasu ograniczono, uzależniając jej użycie od szeregu formalności, a nawet nakładając kary w razie ekscesów. Gdy wspólnoty plemienne przeradzały się w pierwsze organizmy państwowe powstała instytucja sądu, początkowo sprawowanego przez wodza lub króla, później delegowanego na specjalnych urzędników sprawujących władzę sądowniczą.

We współczesnym kraju demokratycznym sąd jest jedną z gałęzi władzy państwowej, wydając wyroki w imieniu państwa i dysponując nadal siłą i przymusem, ale legitymizowanym prawem. Prawdę mówiąc nie zaszliśmy więc zbyt daleko, gdy idzie o samą ideę. Siła prywatna, grupy osób, klanu, czy wspólnoty plemiennej, została zastąpiona inną siłą, bardziej wyrafinowaną, mocą aparatu współczesnego państwa.

Jeżeli jednak chodzi o sam proces sądowy, czyli procedurę w ramach której ktoś dochodzi roszczenia od innej osoby poczyniliśmy, przynajmniej formalnie, większy postęp. Gdybyśmy przenieśli się do czasów republikańskiego Rzymu i spojrzeli na to, w jaki sposób Rzymianie toczą ze sobą spory sądowe moglibyśmy oniemieć z wrażenia. Miało to w sobie coś z magii i świata rytuałów. Najbardziej pierwotne postępowanie cywilne prawa rzymskiego miało dwie fazy, pierwsza przebiegała przed pretorem, który wysłuchiwał odpowiednich, ściśle określonych prawem formuł zwanych legis actiones, wypowiadanych przez toczące spór strony. Pretor oceniał, czy wypowiedziane legis actiones spełniały wymogi formalne (zostały wypowiedziane w sposób poprawny) i na ten podstawie wyrażał zgodę na przekazanie strony sędziemu prywatnemu lub takowej odmawiał. W fazie drugiej wybrany przez strony sędzia prywatny (iudex) dokonywał merytorycznego rozstrzygnięcia sporu.

W późniejszych fazach rozwoju procesu sądowego nie odstąpiono od różnych form,, rzekłbym, teatralnych. Przykładowo windykacja (rei vindicatio) rozpoczynała się od rytualnego położenia włóczni (owej vindicty właśnie) na ramieniu pozwanego. Z tego teatru nie zrezygnowaliśmy chyba także do końca, ubierając się do dziś jako prawnicy w togi, formalizując pisma procesowe, używając zwrotów obecnych właściwie tylko w języku prawniczym, czy przyjmując założenie, że sprawy sądowe rozpatrywane są na jawnych rozprawach.

To wszystko, nawet dzisiaj, u osoby postronnej może budzić lęk, przerażenie, czy też zwyczajne niezrozumienie. Nic się w tym zakresie nie zmienia od wieków. Dlatego ludzie często wynajmują prawników. Nie tylko po to, aby sformułowali odpowiednie rytualne zaklęcia (pozwy, odpowiedzi na pozew), ale także omówili skutki owych “zaklęć”, tłumacząc je z magicznej prawniczej nowomowy, na współczesny język polski.

Tym zajmujemy się także w mojej Kancelarii, przekładamy z prawniczego na ludzki, pomagamy formułować roszczenia, bronić się przed nimi i odpowiednio zaprezentować sprawę sądowi. Nie jesteśmy jednak czarodziejami, a prawnikami, nie kształcimy się w Hogwarcie, a na uniwersytetach i w izbach prawniczych, a zamiast różdżki używamy najczęściej pisma, sprytu i siły argumentów.

Zajmujemy się następującymi sprawami sądowymi:

  • spory sądowe przed sądami cywilnymi – począwszy od spraw o wykonanie umowy, sporów z zakładami ubezpieczeń, przez sprawy o zapłatę, ochronę dóbr osobistych, odszkodowawcze, czy przeciwegzekucyjne,
  • spory na tle prawa rodzinnego – rozwód, opieka nad dzieckiem, alimenty, ze szczególnym naciskiem na sprawy rodzinne przedsiębiorców,
  • spory z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych lub organami skarbowymi – wsparcie podczas kontroli skarbowych, odwołania i skargi od decyzji wydawanych przez organy państwa,
  • spory przed trybunałami międzynarodowymi – skargi dotyczące naruszenia praw gwarantowanych Europejską Konwencją Praw Człowieka oraz Paktami Praw Człowieka,
  • przestępstwa „białych kołnierzyków” – w sytuacji, gdy popełniłeś jeden błąd za dużo możemy pomóc w reprezentacji nie tylko przed organami skarbowymi, czy sądami cywilnymi, ale także przed organami ścigania, jako obrońcy w sprawach karnych.

Potrzebujesz reprezentacji w sądzie?

Pisz tutaj.