Kategoria: Prawo

Z tym estońskim CITem jest trochę jak z plackami po węgiersku, czy rybą po grecku. Niby coś jest, niby ma coś przypominać, może to nawet jakoś smakuje, ale z tym jak gotują na Węgrzech, czy w Grecji nie ma nic wspólnego.

Miałem sen. Gdzieś w sądzie w Polsce, po ustaniu stanu epidemii pewna para, która zaczęła się spotykać tuż przed epidemią składa pewien pozew.

I co z tego wynika?

Koronawirus oraz restrykcje wprowadzone przez rządy państw walczących z epidemią uderzyły biura podróży obuchem w głowę. Nawet najwięksi mogą mieć problemy, a znana nazwa i lata doświadczenia wcale nie muszą tutaj pomagać. Największym wrogiem biur podróży jest niepewność, z jaką muszą się teraz mierzyć.