Mam spółkę offshore, jak wyprowadzić z niej pieniądze?

To jest jedno z tych pytań, na które (prawie) nikt nie chce odpowiedzieć publicznie, prywatnie też zresztą ciężko idzie w tym zakresie wielu specom od międzynarodowej optymalizacji podatkowej. Co z tego, że mamy spółkę offshore, założoną np. w Estonii, czy w bardziej egzotycznych jurysdykcjach, skoro nie możemy korzystać z jej dobrodziejstw i tego, że gromadzimy w niej pieniądze bez podatku.

Podczas rozmów z zainteresowanym klientem pojawia się wtedy zwykle jedno, jak się wydaje, ostateczne pytanie:

Jak wyprowadzić pieniądze ze spółki offshore bez podatku?

Tutaj możesz oczywiście wstawić sobie dowolną spółkę, czy to spółkę z Panamy, Delaware, Seszeli, Brytyjskich Wysp Dziewiczych, czy Estonii lub Rumunii. Pytanie jest proste – jak wypłacić pieniądze z takiej spółki nie płacąc od tego podatku? I jest to pytanie nie od rzeczy.

Czasami przychodzą z pomocą rozwiązania zawarte w umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania, pozwalając wypłacić wynagrodzenie dyrektorskie (jak np. umowa z Wielką Brytanią), ale nie miejmy złudzeń, takie pieniądze są pieniędzmi “na waciki”, prawdziwy Killer potrzebuje czegoś lepszego. Jeżeli są zaś nawet umowy i rozwiązania jeszcze korzystniejsze to z dużą dozą prawdopodobieństwa mogą podpaść pod klauzule nadużycia prawa podatkowego.

Odpowiedź na pytanie o to jak wypłacić pieniądze ze spółki zagranicznej bez podatku (nie) jest zaskakująca

Odpowiedź jest zaś prosta – nie wypłacisz sobie tych pieniędzy bez podatku w prosty sposób. Sorry, tak to po prostu działa, ale jest jednak dobra wiadomość! Masz dostęp do spółki offshore, która zarobiła pieniądze, która ma wartość, która może tymi wartościami rozporządzać.

Odpowiedzią na pytanie o to jak wypłacić pieniądze ze spółki offshore bez podatku nie może być nic innego jak trwała zmiana paradygmatu i myślenia o pieniądzach i o własności. Żyjemy w Polsce, w kraju, w którym każdy dąży do tego by posiadać na własność. Samochody, mieszkania, domy, ziemię, kosztowności. Jest to charakterystyczny sposób myślenia o wartościach dla większości gospodarek postkomunistycznych. Chcemy mieć, a nie używać. Władać, a nie posiadać, choć zmienia się to powoli i akceptujemy już leasing czy wynajem długoterminowy auta to nie myślimy już tak o innych wartościach.

Czy słusznie?

Nie zawsze, oczywiście solidne zabezpieczenie finansowe nigdy nikomu nie zaszkodziło, ale ostatecznie wszystko to co mamy i tak przemija, podobnie jak my sami. Fajnie jest przekazać nieruchomość swoim dzieciom, ale czy coś by się stało, gdyby owa nieruchomość stanowiła własność spółki zagranicznej? Nic. Czy Ty jako wspólnik możesz korzystać z takiej nieruchomości do celów własnych? Tak. Oczywiście może się to wiązać z opodatkowaniem nieodpłatnego użyczenia owej nieruchomości przez spółkę, ale podstawą opodatkowania są wtedy ceny rynkowe dla stosunku najmu, nie zaś wartość całego mieszkania. Są też różne sposoby na to, aby uniknąć tego podatku.

Podstawowym pytaniem jest więc nie pytanie jak wyciągnąć pieniądze ze spółki, ale po co to robić. Są nawet spółki, które celowo tworzy się po to, aby objąć pewien składnik majątkowy w posiadanie, np. spółki Delaware, które kupują jachty. 

Ale ja naprawdę potrzebuję pieniądze na potrzeby własne!

Okej, rozumiem. Czasem się inaczej nie da. Jeżeli nie możesz posługiwać się wartościami, jakie ma Twoja spółka to wtedy naprawdę trzeba rozważyć jednak przeniesienie pieniędzy na Twoją własność. Nie chciałbym tutaj ułatwiać działalności fiskusowi, który i tak zna te mechanizmy, ale są sposoby aby to zrobić. Gdy potrzebujesz dużych pieniędzy może to być pożyczka, gdy potrzebujesz mniejszych, ale stałych może to być legalne zatrudnienie w takiej spółce, wszystko jednak zależy od celu, na jaki chcesz spożytkować te pieniądze.

Zawsze może być lepszy sposób. Czasem wystarczy zapytać. Najlepiej jednak zrobić to zanim ten problem powstanie.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Parę razy w miesiącu darmowa treść prosto na Twój adres poczty elektronicznej. Mój pogląd na świat, ciekawe książki, inspiracje historią i kulturą, a przede wszystkim rozwiązania (nie tylko prawnicze), które pomogą Ci zyskać więcej wolności i zachować swój majątek. Wszystko to ubrane w język zrozumiały dla każdego.

Wystarczy., że zostawisz mi swojego e-maila. Klikając "zapisuję się" wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z moją polityką prywatności.

Dołącz do 580 pozostałych subskrybentów

4 komentarze

  1. Stanisław
    22 lipca 2020
    Reply

    Czy wniesienie nieruchomości na terenie RP do spółki nie wiąże się aby z PCC a przy sprzedaży z VAT ? Tak na marginesie: przypomniała mi się rozmowa z pewnym pilotem liniowym, latającym komercyjnie samolotem wylizingowanym przez spółkę, której był udziałowcem. Zapytany, czy nie chciałby takiego samolotu “mieć”, zwrócił przytomnie uwagę, że w {jego} życiu chodzi generalnie o to, aby żyć a z przedmiotów korzystać a nie je “mieć”…

    • Błażej Sarzalski
      31 lipca 2020
      Reply

      Podatków obrotowych zwykle ciężko uniknąć 🙁

  2. Romuald
    22 lipca 2020
    Reply

    Powiem tak, podatki należy płacić, choć chodzi o to aby jak najniższe. Nie złem jest umniejszanie podatków tylko ich unikanie. Życzę wszystkim aby płacili jak największe podatki z tych najniższych. Jeżeli ktoś kombinuje, aby nie płacić w ogóle podatków, to polecam jakiś bezludny atol, gdyż tam nie ma fiskusa, choć taką rolę prawdopodobnie mogą przyjąć lokalni piraci. Samo utrzymanie wehikułu finansowego i konsultacje prawne to też już jakaś forma podatku pośredniego. A wiedza kosztuje. Wszystko dla ludzi, tylko rozsądnych i oszczędnych rozsądnie.

    • Stanisław
      22 lipca 2020
      Reply

      Nie, proszę pana. Nie potrzebny atol. Wystarczy przyjazna jurysdykcja stworzona i pielęgnowana przez poważnych obywateli, nawet po sąsiedzku, a nie fiskalny terror w krainie mentalnych niewolników i rzeźnych baranów. Tak oto, w efekcie, bez mała 3mln zdrowych psychicznie ludzi, w 10 lat wygnanych de facto za chlebem, nie potrzebowało żadnego wehikułu poza biletem którejś z tanich linii aby wyzwolić się i zmienić obywatelstwo de facto. Poważne państwa tylko skorzystały. A pan, oświecony urzędnik lub mentalny biurokrata (jak się domyślam) niech śpi dalej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *