5 książek, które powinien znać każdy kto troszczy się o SWOJĄ WOLNOŚĆ I dobrobyt

Kusiło mnie od dawna, żeby polecić Wam kilka książek, które mnie zainspirowały, zmusiły do refleksji albo czegoś nauczyły. Takich, które powinien znać każdy, kto troszczy się o swoją wolność i dobrobyt.

Wybranie tylko pięciu książek z całej rzeszy wybitnych dzieł literatury wydaje się zadaniem karkołomnym, ale jeżeli nie potraktujemy tego w kategoriach konkursowych, a raczej swobodnego wyboru, czy też inspiracji, sytuacja robi się trochę łatwiejsza.

Oto parę pozycji na dziś:

Mariusz Szczygieł – Gottland

O ile jako nastolatek i student zaczytywałem się w powieściach, o tyle wiek średni stoi dla mnie pod znakiem reportaży. Nic nie przemawia lepiej niż fakty, a najlepiej takie, które podane są w ciekawy sposób. Pamiętacie historię Jana Baty? Zaczerpnąłem ją z rewelacyjnej książki Mariusza Szczygła, pod tytułem Gottland i nie jest to opowieść przyrodnicza o Gotlandii, ale pełna nostalgicznej miłości opowieść o Czechach i trudnej, choć nieco odmiennej od naszej historii ostatniego wieku, opisywanej przez pryzmat życia zarówno tych znanych, jak i mniej znanych jej uczestników.

Janusz Zajdel – Limes inferior

Wyobraź sobie świat, w którym każdy dysponuje określoną kwotą pieniędzy na tzw. kluczu, dane o tym dostępne są dla wszystkich służb, obywatel podlega pełnej inwigilacji.

“Każdy krok każdego obywatela znaczony jest kolorowymi punktami zostawionymi na jego drodze: w sklepie, w automacie barowym, w kinie, w bramce metra (…)”

Znasz to skądś? Zaraz, przecież to prawie nasza rzeczywistość! Tylko, że nie do końca. Powieść powstała w 1979 roku. Czasy siermiężnego PRL, narodziny Solidarności, szara rzeczywistość kraju demokracji ludowej. Założę się, że nieco starszy czytelnik odnalazłby w tej książce przebłyskujące spod fabuły sci-fi absurdy tamtego okresu, opisane barwnie i dokładnie. Znajdzie w nim ekskluzywne warszawskie hotele PRLu, cinkciarzy, jajogłowych aparatczyków, niezbyt rozgarniętych milicjantów i klimat epoki. Jeżeli jednak dać tą książkę osobie, która nigdy nie żyła bądź nie pamięta czasów sprzed 1989 roku to idę o zakład, że odnajdzie ona tam ponadczasowe przesłanie.

Aldous Huxley – Nowy wspaniały świat

To jednak z najbardziej znanych antyutopii XX wieku, opisująca świat przyszłości, który zdążył ziścić się na oczach Huxleya. Iluzja powszechnej szczęśliwości napędzana poprzez warunkowanie na poziomie zarówno psychologicznym, jak i biologicznym. Poprzez narkotyki, niskiej jakości rozrywki, dostępność niezobowiązującego seksu społeczeństwo Huxleya jest pozbawioną uczuć, moralności i etyki wydmuszką, którą można subtelnie sterować.

Czy to tylko wyobraźnia? Aldous Huxley, 30 lat po debiucie swojej powieści popełnił książkę, w której opisuje, które z jego wizji się spełniły za jego życia. Trochę przygnębiające.

Łuk triumfalny – Erich Maria Remarque

Książka, którą przeczytałem jeszcze na studiach, oczarowany jej klimatem i głęboko pacyfistycznym przesłaniem. Opowieść o zbiegłym z nazistowskich Niemiec chirurgu, który tuła się po Paryżu jako nielegalny imigrant, bez paszportu, bez obywatelstwa, starając się przeżyć z dnia na dzień, uciekając przed groźbą deportacji. W tym wszystkim pojawia się miłość i pragnienie zemsty.

Nie jest to może najbardziej klasyczna pozycja jaką mógłbym polecić, ale może ona okazać się zaskakująca dla wielu czytelników mojego bloga.

Rzymskie prawo prywatne – Wacław Osuchowski

Mogę rzec, że ta książka ukształtowała mnie jako prawnika. Jeżeli czytają mnie teraz prawnicy, to wskazanie jako inspirującej książki podręcznika, stanowiącego wykład rzymskiego prawa prywatnego, mogą odbierać jako kontrowersyjne. Ponieważ jednak przedmiot “Prawo rzymskie” był jednym z dwóch, które miałem przyjemność zdawać w ramach tzw. warunku na studiach, to uwierzcie mi, miałem dużo czasu na to, żeby się do niego zbliżyć, a nawet polubić.

Z perspektywy czasu wracam do tej książki jako do pasjonującego wykładu o tym jak ludzie żyjący w zupełnie innej epoce, w zupełnie innych stosunkach społecznych, stworzyli system prawa, który przetrwał millenia i który stał się podwaliną większości współczesnych systemów prawnych w Europie. To wciąż zresztą doskonały podręcznik, w którym prawnik praktyk może uczyć się warsztatu. Bo wieki mijają, a pewne instytucje prawne pozostają wciąż takie same…

A dla Ciebie, jakie książki są ważne?

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Parę razy w miesiącu darmowa treść prosto na Twój adres poczty elektronicznej. Mój pogląd na świat, ciekawe książki, inspiracje historią i kulturą, a przede wszystkim rozwiązania (nie tylko prawnicze), które pomogą Ci zyskać więcej wolności i zachować swój majątek. Wszystko to ubrane w język zrozumiały dla każdego.

Wystarczy., że zostawisz mi swojego e-maila. Klikając "zapisuję się" wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z moją polityką prywatności.

Dołącz do 575 pozostałych subskrybentów

3 komentarze

  1. Andrzej
    6 czerwca 2020
    Reply

    Gorąco polecam właśnie wznowioną książkę Douga Casaey ” Inwestowanie w trudnych czasach”. Autor jest znany przede wszystkim jako faktyczny obywatel świata. Odwiedził 145 krajów, filozof, libertarianin, znakomity inwestor. Ta książka jest praktyczną receptą, jak faktycznie zostać obywatelem świata i zabezpieczyć swoją wolność i majątek w dzisiejszym świecie. Dzięki tej książce rozszerzyłem i uporządkowałem moją wiedzę o współczesnym świecie, poznałem teorię pięciu flag: https://globalisationguide.org/flag-theory/ i staram się realizować drogę do zostania faktycznym obywatelem świata.

    Pozdrawiam
    Andrzej

  2. Błażej
    9 czerwca 2020
    Reply

    Mam zwykle duży problem z tego typu poradnikami. 99% z nich to podsycany ideologią pseudonaukowy bełkot.

    Gdy idzie o ową teorię flag to ma ona sens, ale praktycznie jest nie do wdrożenia dla 99% moich klientów, którzy nawet gdy mają zasoby aby wdrożyć taki plan to rezygnują, gdyż w stałym miejscu rezydencji trzyma ich rodzina, majątek, relacje społeczne. Niemniej nie potępiam z góry. Dla singli pracujących zdalnie to genialna opcja.

  3. Adam
    11 czerwca 2020
    Reply

    A co z takim problemem, który pojawił się teraz, gdy komornicy powrócili do doręczeń. Jak wierzyciel ma odzyskać koszty doręczenia przez komornika? Przykładowo dłużnik nie odbierał nakazu zapłaty z sądu przy doręczaniu przez pocztę, ale odebrał przy doręczeniu komorniczym i nakaz się uprawomocnił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *