Czy z powodu epidemii koronawirusa mogę żądać zmiany umowy?

Ten problem niewątpliwie nurtuje obecnie wielu polskich przedsiębiorców, nie tylko z branży turystycznej, czy hotelarstwa, ale także finansowej, prywatnych usług edukacyjnych oraz handlu detalicznego. Każda z tych branż narażona jest na istotne problemy w związku z epidemią sami-wiecie-kogo. Dlatego też dziś postaram się odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule wpisu i wybrać właściwy tor działania.

Czy z powodu epidemii COVID-19 mogę żądać zmiany umowy z kontrahentem?

A może, w ogóle mogę uchylić się od realizacji umowy z powodu koronawirusa?

Pozwólcie, że zacznę od tego drugiego wątku. I od razu napiszę Ci wprost. W takiej sytuacji naprawdę wiele zależy od Twojej zapobiegliwości oraz od tego w jaki sposób formułujesz podpisywane przez siebie umowy.

O co chodzi? O możliwość skorzystania z klauzuli tzw. siły wyższej.

Te klauzule bawią wiele osób, wiele osób ich też nie rozumie. Osobiście klauzula siły wyższej kojarzy mi się z czasami studenckimi i festiwalem prawniczym organizowanym na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. Było to na pierwszym roku studiów. Ponieważ prowadzący wykłady deklarowali zwolnienie z konieczności odbywania wykładów, o ile skorzystamy z warsztatów w ramach festiwalu prawniczego, ochoczo całą grupą zapisaliśmy się na ćwiczenia dotyczące klauzul “siły wyższej”, dodam że, w większości nie mając bladego pojęcia o co chodzi. Wyobraźcie sobie zdziwienie prowadzącego…

Jeżeli więc też nie wiesz (tak jak my wtedy) czym jest klauzula siły wyższej to już wyjaśniam.

Jest to postanowienie wpisane w umowie, na podstawie którego strony umowy, w razie okoliczności, które uznają za “siłę wyższą”, mogą odstąpić w całości lub w części od realizacji umowy. Konkretne sposoby postępowania zarezerwowane są inwencji stron umowy oraz prawników, którzy tworzą takie klauzule, gdyż Kodeks cywilny nie doczekał się tego typu ogólnej regulacji.

“Siłą wyższą” jest jakieś zdarzenie lub ciąg wydarzeń, które są niezależne od stron, których nie da się przewidzieć ani zapobiec ich skutkom.

Wśród najbardziej klasycznych przykładów siły wyższej ujmuje się właśnie katastrofy o charakterze naturalnym, w tym także epidemie.

Czy epidemia koronawirusa stanowi siłę wyższą?

Tak, epidemia koronawirusa jest siłą wyższą.

To będzie ta naprawdę rzadka sytuacja, kiedy mogę jako prawnik przestać się asekurować i zaczynać odpowiedzi od klasycznego zwrotu “to zależy”. O ile można dywagować, czy w niektórych branżach katastrofy naturalne nie powinny być kalkulowane jako ryzyko wpisane w branżę (takie, które da się przewidzieć), o tyle akurat epidemia wirusa, który nie występował wcześniej u człowieka, która rozprzestrzenia się w tempie wykładniczym, jest klasycznym przykładem siły wyższej dla 99% branż. Jedynie być może w branży diagnostyki laboratoryjnej, gdzie ryzyko zakażenia personelu powinno być wkalkulowane taka klauzula nie będzie miała zastosowania.

Co to oznacza dla Ciebie jako strony kontraktu? Oznacza to, że możesz wykorzystać klauzulę siły wyższej do uchylenia się od odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy, o ile oczywiście w stosunku do swoich kontrahentów zastrzegasz taką możliwość w zawieranych umowach. O szczegółach moglibyśmy jednak rozmawiać dopiero analizując konkretne zapisy w umowie, gdyż ilu prawników, tyle sił wyższych.

Co mogę zrobić w związku ze stanem epidemii, gdy w moich umowach nie stosuję klauzuli siły wyższej?

W takim przypadku możesz podjąć próbę zmiany treści umowy na drodze postępowania sądowego wykorzystując instytucję nadzwyczajnej zmiany stosunków (rebus sic stantibus).

Przepis art. 357 [1] kodeksu cywilnego:

Jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.

W praktyce przedmiotowy przepis wymaga tego, abyśmy zwrócili się do sądu o zastosowanie ochrony sądowej, poprzez pozwanie naszego kontrahenta – drugiej strony umowy.

W takim procesie musimy wykazać, że doszło do nadzwyczajnej zmiany stosunków, czyli sytuacji społecznej o charakterze powszechnym, która zaskutkowała tym, że spełnienie umowy połączone byłoby z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby rażącą stratą. Przy czym istotne jest aby ta nadzwyczajna zmiana stosunków odnosiła się do ryzyk, jakich nie byliśmy w stanie przewidzieć w chwili zawierania umowy. Trudno przypuszczać aby niektóre skutki stanu epidemii strony mogły przewidzieć, jest to też stan o charakterze obiektywnym, w przeważającej ilości przypadków więc udowodnimy istnienie nadzwyczajnej zmiany stosunków.

To co jednak najistotniejsze to udowodnienie, że świadczenie z tytułu umowy nadal może być spełnione, ale jedynie z nadmiernymi trudnościami lub z rażącą stratą (a więc nie z każdą stratą, ale taką, która przekracza rozmiary zwykle przyjmowane przez przedsiębiorców w ramach ryzyk kontraktowych).

Żądać zaś możemy ukształtowania zobowiązania na nowo, m.in. poprzez:

  • zmianę terminów świadczenia,
  • dostosowanie wartości przedmiotu świadczenia (cenę, ilość towarów/usług będących przedmiotem umowy),
  • w wyjątkowych sytuacjach także poprzez rozwiązanie umowy.

W ramach strategii radzenia sobie z kryzysem spowodowanym sam-wiesz-kim może być to być rozwiązanie brane pod uwagę jako rozwiązanie pierwszoplanowe, którego ewentualne niepowodzenie może dopiero rodzić konieczność wdrożenia dalej idących środków, takich jak wniosek o restrukturyzację lub ogłoszenie upadłości przedsiębiorcy,

To istotne szczególnie w sytuacji małych i średnich przedsiębiorstw, które uzależnione są od jednego lub kilku “dużych” kontraktów.

Jeżeli potrzebujesz pomocy w rozpoznaniu możliwości lub we wdrożeniu powyższych rozwiązań zapraszam do kontaktu.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Parę razy w miesiącu darmowa treść prosto na Twój adres poczty elektronicznej. Mój pogląd na świat, ciekawe książki, inspiracje historią i kulturą, a przede wszystkim rozwiązania (nie tylko prawnicze), które pomogą Ci zyskać więcej wolności i zachować swój majątek. Wszystko to ubrane w język zrozumiały dla każdego.

Wystarczy., że zostawisz mi swojego e-maila. Klikając "zapisuję się" wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z moją polityką prywatności.

Dołącz do 589 pozostałych subskrybentów

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *