Witaj w świecie nowych wolności

Gdy zaczynałem pisać tego bloga, z końcem lutego, miałem dwie myśli przewodnie. Inspiracje, które mną kierowały. Po pierwsze, chciałem pisać bardziej od siebie, o tym co mnie trapi, ale też o tym co mnie inspiruje. Moje dotychczasowe, techniczne blogi nie spełniały do końca tych założeń. Na przykład na blogu o rejestracji spółek z o.o. pisałem od 2011 roku, ale im dłużej pisałem, tym bardziej zauważałem, że z blogera staję się redaktorem prawniczym, opisującym prawo. To fajne, to było potrzebne, takie wpisy też będą znajdować się tutaj, ale mało na to przestrzeni od siebie. Podobnie było z blogiem wspierającym moją usługę polegającą na zakładaniu spółek Delaware.

Drugą myślą, która kołatała mi się gdzieś z tyłu głowy była potrzeba znalezienia nowego czytelnika. Osoby zainteresowanej ochroną swojego majątku, stworzeniem planu radzenia sobie z trudnościami jakie stawia przed nami współczesny świat. Kogoś, kogo interesują takie sprawy jak wolność osobista, wolność wypowiedzi. Kogoś kto może chcieć zmienić rezydencję podatkową, albo otworzyć spółkę zagraniczną w innych celach optymalizacyjnych.

Nigdy nie myślałem jednak, że ten blog tak szybko poruszy tematy zupełnie fundamentalne i nie będzie przy tym jedynie oderwanym od rzeczywistości każdego człowieka filozofowaniem. Koronawirus jednak zmienił dużo. Nagle całkiem słuszne okazały się moje obawy dotyczące degradacji swobód obywatelskich, czy wpływu koronawirusa na gospodarkę. Pisząc o tym, że ograniczanie naszych wolności do poruszania się jest niezgodne z Konstytucją nie przypuszczałem, że ktoś nazwie mnie siejącym zamęt kontestatorem.

Czytając jednak znakomity reportaż Małgorzaty Rejmer “Bukareszt. Kurz i krew”, zdałem sobie sprawę z tego, że to nie tylko brak szczepionki na koronawirusa jest problemem. Oddam na chwilę głos autorce.:

Ludzi nie zaprząta sprawa Ceausescu, są skupieni na tym, żeby przeżyć, a najmłodsze pokolenie jest w tej kwestii zupełnie obojętne. Do pewnego stopnia to dobrze, że nie są obciążeni bagażem przeszłości. Ale młodzi ludzi nie mają przeciwciał, przeciwciał oporu wobec dyktatury. A przecież autorytaryzm ciągle wymyśla się na nowo. Zło wymyśla się na nowo. Wolność jest jak powietrze. Kiedy ją masz, nie czujesz, że jest ci potrzebna. Ale gdy jej brakuje, zaczynasz się dławić. Myślę, że ten rodzaj reakcji obronnej zanika wśród najmłodszego pokolenia. Reakcji zadławienia. Ludzie godzą się na wszystko i nic tak naprawdę ich nie interesuje.

Małgorzata Rejmer, Bukareszt. Kurz i krew.

I u nas jest dokładnie tak samo, mam tylko wrażenie, że przeciwciała przydałyby się też wielu przedstawicielom starszego pokolenia. Ludzie podnoszący głos, że to wszystko co nasza władza właśnie wymyśla jest niezgodne z Konstytucją są przez wielu uznawani za mącicieli i wrogów zdrowia publicznego. Ale naprawdę przerażające jest to, że większość w ogóle zignoruje takie ostrzeżenia. Tymczasem politycy wiedzą co zrobić z kryzysem…

Nigdy nie pozwól dobremu kryzysowi się zmarnować.

Rahm Emanuel, były szef sztabu Baracka Obamy

Po angielsku brzmi to jeszcze lepiej: never let a good crisis go to waste .

O próbach wrzutki aresztu domowego bez zgody sądu pisałem już na tym blogu, a przy tym uchwalone wybory korespondencyjne wydają się tylko lekkim odchyleniem od zasad demokracji. Będąc w środku tego wszystkiego możemy nie zauważać pewnych tematów, albo je wygodnie omijać, ale patrząc szerzej, nie jest dobrze.

Polska znalazła się na liście 30 państw, w których rządzący wykorzystują sytuację pandemii koronawirusa dla własnych korzyści politycznych oraz ograniczania i łamania praw obywateli opracowanej przez amerykański magazyn VICE. Redaktorzy zwrócili uwagę na forsowaną przez władzę kwestię majowych wyborów prezydenckich. Znaleźliśmy się w doborowym towarzystwie Chin, Rosji czy Węgier.

Simon Black, autor świetnego bloga Sovereign Man, wymienił natomiast Polskę w jednym ciągu z Filipinami, Singapurem i Rosją. Dostaliśmy “nominację”, za wdrożoną w Polsce aplikację Kwarantanna domowa, która używa trackingu GPS i wymaga zrobienia sobie selfie w domu w ciągu dwudziestu minut od zgłoszenia takiego wymagania przez system. Nie będę nawet zadawał pytania o podstawy prawne dla wymuszania na obywatelach instalowania takiej aplikacji (podobno jedynie jednostki odmówiły takiej instalacji).

Gdybym miał pisać o każdym naruszeniu standardów wolnościowych w dobie pandemii to nie starczyłoby mi czasu na normalne funkcjonowanie. A oni to uchwalają, ciągle coś nowego… ciągle nowe wrzutki.

A wolność…

Przestała wieść lud na barykady.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Parę razy w miesiącu darmowa treść prosto na Twój adres poczty elektronicznej. Mój pogląd na świat, ciekawe książki, inspiracje historią i kulturą, a przede wszystkim rozwiązania (nie tylko prawnicze), które pomogą Ci zyskać więcej wolności i zachować swój majątek. Wszystko to ubrane w język zrozumiały dla każdego.

Wystarczy., że zostawisz mi swojego e-maila. Klikając "zapisuję się" wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z moją polityką prywatności.

Dołącz do 589 pozostałych subskrybentów

3 komentarze

  1. Adrian
    14 kwietnia 2020
    Reply

    Dla mnie najgorsza w tej całej epidemii jest postawa naszych elit, szeroko rozumianych medialnych elit. Nie wymagam od sprzedawczyni w sklepie, żeby wyszła protestować przeciwko zakazom poruszania się czy zamykaniu sklepów powołując się na konstytucję. Profesor uniwersytetu też raczej nie pójdzie.

    Ale brak reakcji a nawet reakcje “podekscytowania” w najważniejszych mediach na pierwsze zakazy i obostrzenia była dla mnie całkowicie niezrozumiała. Bez najmniejszej refleksji, najdrobniejszej wątpliwość czy to jest legalne, czy to jest słuszne, czy to jest sensowne.

    Przy kilkudziesięciu przypadkach zachorowania w całym kraju w tej lawinie njusów, czerwonych pasków i klickbajtów zagubił się nawet głos głównej epidemiolog, że
    wystarczy unikać skupisk ludzkich, myć często ręce, nosić maseczkę.

    Spirala medialnej burzy ruszyła nakręcana konferencjami ministra i rzucanymi liczbami statystycznymi z innych krajów.

    • Błażej - bloger, radca prawny, podróżnik, enofil i rzecznik Twojej wolności
      14 kwietnia 2020
      Reply

      Tak, w istocie jest coś dziwnego w tym wszystkim, w np. nowym nakazie noszenia maseczek też jest coś dziwnego. Kryzys jest, ale jest podkręcony i podkręcany bardziej. Moja teza jest taka: maseczki mają nas “uspokoić”, pozwolić przeprowadzić normalne, a nie korespondencyjne wybory. Tylko tak to mogę zrozumieć, wiedząc, że większość naukowców kwestionuje używanie maseczek, a podawanie przykładu czeskiego jest o tyle fałszujące obraz rzeczywistości, że Czesi wprowadzili naprawdę stan wyjątkowy, pozamykali prawie wszystko, a co najważniejsze, jak powiesz Czechowi, żeby siedział w domu, to siedzi….

  2. Henryk III
    14 kwietnia 2020
    Reply

    „Gdy dla tymczasowego bezpieczeństwa zrezygnujemy z podstawowych wolności, nie będziemy mieli ani jednego, ani drugiego.” – Benjamin Franklin
    Dokładnie to się teraz dzieje.
    Sensowne zalecenia są wymieszane ze szkodliwymi dla zdrowia zakazami i okraszone swobodną interpretacją wątpliwej jakości przepisów.
    Zastanawia mnie o ile więcej szkód poczyni walka z wirusem niż sam wirus.
    I nie chodzi mi o straty gospodarcze, ale o zwiększone „żniwo” innych chorób.
    Jest stary kawał o strażakach, którzy dzielnie walczyli z pożarem obory. Żadna krowa nie spłonęła, ale 12 utonęło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *